poniedziałek, 24 czerwca 2013
Oświęcimski oddział BGK
Artykuł ten ukazał się na stronie Banku BGK - z prośba o pomoc zwrócił się do mnie pracownik odpowiedzialny za napisanie tego artykułu
niedziela, 9 czerwca 2013
"Dotknięcie anioła". W Oświęcimiu kręcą historię żydowskiego chłopca
W Oświęcimiu pojawili się filmowcy kręcący polsko-niemiecki film "Dotknięcie anioła". Jest to historia żydowskiego chłopca, który razem z rodziną cudem ocalał z Holokaustu. Producent Małgorzata Walczak podkreśla, że nie jest to żadna superprodukcja. Stąd liczy, że do obsady części ról uda się znaleźć chętnych wśród mieszkańców Oświęcimia i okolicy. Film oparty jest na książce pod tym samym tytułem, autorstwa Henryka Schönkera, który przed drugą wojną światową, jako mały chłopiec, mieszkał z rodziną w Oświęcimiu.
Według Artura Szyndlera z Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu, jest to opowieść, która nie odnosi się wprost do tragedii KL Auschwitz, ale jest także bardzo przejmująca. Porusza mało znany wątek nieudanej próby emigracji Żydów poza Europę.
Część zdjęć kręcona była już w Oświęcimiu jesienią ub. roku. Rolę małego Henryka zagrał Karolek Klęczar, uczeń pierwszej klasy Szkoły Podstawowej w Skidziniu (gm. Brzeszcze), a Fran-cis, towarzyszkę jego dziecięcych zabaw, Oliwia Ganobis z Oświęcimia.
Karolek wróci za kilka dni na plan z mamą. Barbara Klęczar mówi, że o castingu do roli małego Henryka dowiedziała się od znajomego. Zapytała syna, czy nie chciałby zobaczyć, jak kręci się film, a ten chętnie na to przystał.
- Jesteśmy w trakcie poszukiwań chłopca, który zagra "Bociana", przyjaciela głównego bohatera. Jest to o tyle szczególna postać, że podczas ich spotkań nad Sołą przewidział on tragedię, która wydarzy się po drugiej stronie rzeki - mówi Małgorzata Walczak.
Inną z ważnych ról, tytułowego anioła, także zagra oświęcimianin. Pan Włodzimierz (filmowcy na razie nie chcą ujawnić jego nazwiska) od kilku miesięcy zapuszcza włosy do swojej roli i w obecnej chwili nawet jego najbliżsi nie wiedzą, że wkrótce stanie przed kamerą.
Poza wykonawcami głównych ról, potrzeba będzie jeszcze ok. 50 statystów do scen zbiorowych. Między innymi przy placu Kościuszki 7 będą kręcone zdjęcia wypędzania rodzin żydowskich z domów przez SS-manów. - W Oświęcimiu i okolicy mamy siedem miejsc, w których będziemy kręcić w czerwcu zdjęcia - mówi reżyser Marek Pawłowski.
Filmowcy uprzedzają, że w błędzie są jednak ci, którzy liczą na wysokie gaże. "Dotknięcie anioła" to film niskobudżetowy. Jest to raczej okazja dla tych, którzy marzą, by stanąć przed kamerą i w ten sposób przeżyć swoją filmową przygodę. - Gra w filmie jest dla mnie nowym wyzwaniem. W tym przypadku szczególnym, bo znam osobiście Henryka Schönkera - mówi Mirosław Ganobis, także mieszkaniec Oświęcimia.
Jesienią zagrał rolę SS-mana. Reżyser był z niego zadowolony. Teraz ma wcielić się w postać ojca żydowskiej rodziny.
Casting
Kto chce spróbować swoich sił na planie filmowym, może przesłać swoją ofertę drogą mailową pod adresem: zoyda@wp.pl do 13 czerwca. Filmowcy z Warszawy spotkają się z wybranymi kandydatami podczas castingu, który planują przeprowadzić w Oświęcimskim Centrum Kultury. Osoby, które zostaną zakwalifikowane, proszone są o przyniesienie ubiorów charakterystycznych dla okresu sprzed II wojny światowej. Zdjęcia do filmu będą kręcone w czerwcu.
Żródło: www.gazetakrakowska.pl
sobota, 23 marca 2013
niedziela, 24 lutego 2013
Film "Dotknięcie Anioła "- widziane oczyma Henia
Henryk Schonker
autor ksiazki Dotkniecie aniola
autor ksiazki Dotkniecie aniola
Drogi Miroslawie,
Bardzo Ci dziekuje za Twoj wielki wklad do realizacji filmu dokumentalnego na podstawie mojej ksiazki. Jestem dla Ciebie pelen podziwu, bo od pierwszej chwili jej wydania nie szczedzisz wysilkow, ani trudow, aby ta ksiazke udostepnic jak najszerszym rzeszom czytelnikow. Teraz, kiedy ksiazka ta doczekala sie trzeciego wydania i dyrektorka firmy Zoyda w Warszawie, Pani Malgorzata Walczak, producentka filmu i znany, bardzo ceniony rezyser, Pan Marek Pawlowski, rozpoczeli produkcje filmu dokumenalnego na podstawie tej ksiazki, Twoja pomoc w jego realizacje jest jeszcze wiekszej wagi. Ty i Twoja cudowna coreczka gracie tez w tym filmie jedne z glownych rol. Widzialem Wasze zdjecia i uwazam je za bardzo dobre. Bylo mi bardzo ciezko pisac ta ksiazke, bo nie chcialem wracac do tych ciezkich i nieraz bardzo tragicznych chwil podczas wojny. Bylem jednak silnie motywowany. Byly dwa glowne powody dlaczego ta ksiazke napisalem. Po pierwsze przedstawilem w niej dotychczas nie znana probe emigracji Zydow ze Slaska na poczatku II Wojny Swiatowe, z ktora moj ojciec byl zwiazany. Mozna bylo uratowac 60-70 tysiecy ludzi. Emigracja ta nie udala sie, bo zadne panstwo nie bylo gotowe tych Zydow przyjac. Po ukazaniu sie tej ksiazki sprawa ta wywarla duze kontrowersje wsrod historykow, ktorym nic nie wiadomo bylo o tej probie emigracji. Kilka lat pozniej znaleziono w amerykanskim archiwum dokumenty, ktore nie tylko potwierdzaja to co napisalem w ksiazce Dotkniecie aniola, ale jeszcze to rozszerzaja. Drugim glownym powodem dlaczego napisalem ta ksiazke bylo, ze w sierpniu 1942 roku podczas akcji we Wieliczce jakis szlachetny Polak uratowal mnie i moja rodzine od pewnej smierci. Zupelnie nieznany nam czlowiek, milosierna dusza, bezinteresownie wzial na siebie kolosalne niebezpieczenstwo i prowadzil nas w nocy przez las do stacji kolejowej w innej miejscowosci i poradzil gdzie mamy jechac. Po wojnie niestety nie znalezlismy tego czlowieka, aby mu podziekowac. Ten brak nalezytej podzieki ciazyl na moim sumieniu od konca wojny. Decydowalem sie zatem postepowanie tego dobrego i szlachetnego Polaka oglosic. Dlatego tez ta ksiazka dnosi tytul Dotkniecie aniola. Ja wierze w to, ze to byl rzeczywiscie Aniol w ludzkiej postaci.
Twoja pomoc i w ogole to wszystko co sie dzieje wokol tej ksiazki i filmu odczuwam tak, jakby jakies Wyzsze Sily braly w tym udzial. Zawsze zupelnie nieoczekiwanie otrzymujemy skads pomoc i projekt tego filmu posuwa sie naprzod. Dla mnie byla to bezwzglednie Sila Wyzsza. Bez niej bysmy tej wojny nie przezyli. Wierze w to, ze Twoja Miroslawie, nieustanna pomoc otrzymuje inspiracje z tego samego zrodla.
Bede sie bardzo cieszyl na nasze nastepne spotkanie. Zasylam pozdrowienia dla wszystkich,
Henryk Schonker Tel Awiw, dnia 13 lutego 2013 r.
czwartek, 10 stycznia 2013
Lalki jak żywe
Plan filmowy a na nim szmaciane lalki wypchane trocinami.
Niby zwykłe a jednak nie, co w sobie kryją wiedza tylko nieliczni. A z
pewnością wie to główny bohater filmu „Dotknięcie Anioła” Henryk Schonker,
który te lalki pamięta.
Jesień 2012 roku Oświęcim stara kamienica centrum miasta to
tutaj ekipa filmowa kręci film do wspomnień Henia, którego niestety tutaj nie ma,
ponieważ wcześniej kilka miesięcy temu został nakręcony z nim wywiad w willi
jego dziadka obecnie jest w Izraelu gdzie mieszka i tylko przekazuje mu
informacje i zdjęcia z planu filmowego. Wielka szkoda, że tutaj go nie ma, ale
z drugiej strony jak by zniósł wspomnienia, które obecnie są nakręcane i wyglądają
jak w rzeczywistości. Te ubrania z tamtych lat robią wrażenie jedno jest dziwne
w tym wszystkim wtedy było wszystko wiadomo Niemcy to Niemcy Żydzi to Żydzi a
tutaj niemiecki oficer rozmawia z Żydem gdzie indziej dzieci biegają krzyczą,
nie robiło to na mnie żadnego wrażenia, bo to jest plan filmu i nie miałem
czasu nad tym wszystkim myśleć, bo było zimno sporo godzin pracy za nami i
zmęczenie dało już o sobie znać. Dopiero po przyjściu do domu i zobaczeniu
następnego dnia na spokojnie zdjęć i materiału z kamery, którą kręciłem
dokumentacje tego filmu uświadomiłem sobie, co tak naprawdę ci ludzie przeszli.
Francis zgięła w czasie okupacji niemieckiej, a wczoraj moja córka Oliwia,
która zagrała Francis biegała koło nas podczas nakręcania scen. Ja zabiłem Żyda!!!!
bo zagrałem oficera niemieckiego a przecież kilka godzin wcześniej pisałem do
Henia MEILA. To wszystko mnie przerosło. Moja żona coś szyje pytam, co
robisz??? Szyje lalki dla Oliwi, jakie lalki? Zapytałem. No takie z planu
filmowego, którymi się bawiła ( Lalki zostały specjalnie uszyte w związku z
filmem na wzór tych z tamtych lat) Oliwia bardzo się z nimi zaprzyjaźniła i też
chce mieć taki lalki, więc szyje. Pomyślałem, że zapytam producenta, co mają
zamiar zrobić z tymi lalkami z planu i ewentualnie przyniosę Oliwi te, którymi
się bawiła będzie miała oryginalną niespodziankę i pamiątkę zarazem. Nadszedł
następny dzień. Ekipa filmowa zmieniła miejsce planu opuściła starą kamienice w
centrum miasta i udała się nagrywać dalsze sceny do stodoły gdzie nakręcano
ukrywanie się rodziny Schonkerów natomiast ja z kolega, który wypożyczył stare
meble i eksponaty na potrzeby tego filmu musieliśmy posprzątać i przewieść
wyposażenie z tych pomieszczeń do niego. Kiedy chodziliśmy po tej starej
kamienicy i sprawdzaliśmy czy wszystko zostało przez nas już zabrane poszedłem
na piętro gdzie kręcono sceny Henia z Francis, gdzie bawili się lalkami ku
mojemu zdziwieniu patrzę a na oknie leżą lalki nie spodziewałem się ich tam,
przeraziłem się tym widokiem, ponieważ wyobraziłem sobie to, co widział Heniu.
Leżące bezpańsko lalki pusty pokój i one same a jeszcze wczoraj tu było dużo osób
a dzisiaj nie ma już nikogo. Dotarło do mnie równocześnie, że one czekają na
mnie nikt ich nie zabrał??? Czyli są już niepotrzebne od razu pomyślałem o
Oliwi a to się ucieszy, kiedy je zobaczy u nas w domu. Nie zapomnę uśmiechu na
twarzy dziecka, kiedy je zobaczyła nie mogła uwieżyć, że je ma te same, co na
filmie te, którymi się wczoraj bawiła.
Są to niesamowite lalki nie do kupienia w żadnym sklepie. Pomyślałem,
że mógłbym zrobić prezent i jedną lalkę wysłać do Henia, ale jednak poczekam do
premiery filmu i wówczas razem z Francis czyli Oliwią podarujemy mu jedną z
nich osobiście.
czwartek, 8 listopada 2012
Międzynarodowy film o Henryku Schoenkerze
![]() |
| Karol Klęczar i Oliwia Ganobis podczas sceny zabawy na planie fimu Fot. Bogusław Kwiecień |
Popadająca w ruinę, opustoszała kamienica przy Małym Rynku 7 w Oświęcimiu była w sobotę miejscem zdjęć fabularnych do polsko-niemieckiego filmu "Dotknięcie anioła" na podstawie książki Henryka Schönkera pod tym samym tytułem.
W filmie występuje grupa oświęcimian, a główną rolę żydowskiego chłopca ocalałego Holokaustu, zarazem autora wspomnianej książki, gra siedmioletni Karol Klęczar ze Skidzinia (gm. Brzeszcze).
Podczas pierwszego dnia zdjęciowego należał on do najbardziej zapracowanych na planie. Było przenikliwie zimno, padał cały czas deszcz, w starej kamienicy było ciemno i chłodno, ale Karol radził sobie świetnie. Kciuki za syna trzymała mama Barbara.
- Zimno, ale podoba mi się - powiedział chłopiec po pierwszej scenie zabawy z przyjaciółką małą Francis. W tej roli wystąpiła Oliwia Ganobis z Oświęcimia, na co dzień uczennica trzeciej klasy Szkoły Podstawowej w Zatorze. Koleżanki z klasy nie wierzyły, że będzie występować w filmie.
- Szkoda, że tak krótko - żałowała po zakończeniu ujęć Oliwia. Jej entuzjazmu nie podzielała do końca mama Wioletta, widząc zziębniętą córkę.
Pochwał małym aktorom nie szczędził reżyser Marek Tomasz Pawłowski. Karol z Oliwką byli pupilami całej ekipy filmowej.
- Mamy wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi na planie w telewizji czy w teatrze. Te dzieci są jednak wyjątkowe - podkreśla Małgorzata Walczak, producentka filmu.
Ponad 12 godzin zajęło kręcenie ujęć na Małym Rynku. W jednej z kolejnych dramatycznych scen zagrał Mirosław Ganobis, miłośnik historii ziemi oświęcimskiej, od lat zajmujący się m.in. dziejami Żydów w Oświęcimiu.
- Najpierw miałem grać stolarza, który w Wieliczce ukrywał rodzinę Schönkerów w czasie wojny, ale ostatecznie reżyser uznał, że wystąpię w roli oficera SS, który zabija Żyda przebranego za katolickiego księdza - mówi pan Mirosław.
Był to John Gottowt, znany przedwojenny aktor niemego kina w Niemczech, którego wojna rzuciła do Polski i Wieliczki, gdzie spotkał się z Schönkerami.
Pomysł filmu na podstawie powieści Henryka Schönkera od dawna chodził po głowie reżysera Marka Tomasza Pawłowskiego, dla którego fabularyzowany dokument należy do ulubionych gatunków. Jednym z jego filmów jest "Uciekinier", przedstawiający brawurową ucieczkę z KL Auschwitz Kazimierza Piechowskiego.
- Pięć i pół roku zajęło nam zgromadzenie budżetu, aby zacząć kręcić zdjęcia do "Dotknięcia anioła" - dodaje producentka filmu.
poniedziałek, 5 listopada 2012
" LIST REŻYSERA" do mnie
Drogi Mirku,
jesteśmy po pierwszych zdjęciach scen aktorskich, z których jestem zadowolony.Było ciężko, bo zaskoczyła nas zima, ale wszyscy stanęliśmy jako zespół tego filmu na wysokości zadania. Jakkolwiek dziwnie to brzmi , byłeś swietnym ss-manem, bardzo przekonującym i przewrotnym. W twarzy Twojej był i smutek i zło, a więc to, co jest w sztuce cenne i niejednoznaczne. Dziękuję Ci też za podsunięcie mi tak świetnej kandydatki do roli Francis w postaci Twojej córki Oliwki. Podziw brał, jak była dzielna
w tak zimnych, nieprzyjemnych warunkach, łykając łezki w kulisach, wybiegajac z radosnym okrzykiem do kolejnego dubla. Prawdziwy zawodowiec. Znakomicie jej partnerował Karolek Klęczar, czyli mały Heniu Schoenker.Po chwili zgrali się , jakby znali się od dawna. Mała Lusia czyli Zuzia Dudek doszlusowała następnego dnia i świetnie sobie dawała radę. Jestem więc dobrej myśli i nasz wspólny trud długiego dobierania odtwórców ról przynosi plon. Wiem ,ze cały Oświęcim kibicuje naszemu projektowi i to
daje nam dodatkową siłę. Z pewnością w Oświęcimiu zorganizujemy uroczysty pokaz , ale to dopiero w przyszłym roku,. Przed nami miesiące ciężkiej pracy.Żałuję jednak bardzo , że z pierwszym listopada wymazano z mapy Oświęcimia ważne kulturowo i filmowo miejsce - Pizz'art przy Leszczyńskiej 12 , gdzie Mirek Śmielak gościł nas teraz i przy realizacji "Uciekiniera".Jesteśmy do niego przywiązani i wiosną wracamy , ale już w nowe miejsce. Wszyscy stanowimy już zgrany zespół i z pewnością popełnimy
jeszcze niejeden film. Teraz musimy się postarać, aby jak najpełniej " dotknął nas anioł".
serdecznie Cię pozdrawiam Marek Tomasz Pawłowski
jesteśmy po pierwszych zdjęciach scen aktorskich, z których jestem zadowolony.Było ciężko, bo zaskoczyła nas zima, ale wszyscy stanęliśmy jako zespół tego filmu na wysokości zadania. Jakkolwiek dziwnie to brzmi , byłeś swietnym ss-manem, bardzo przekonującym i przewrotnym. W twarzy Twojej był i smutek i zło, a więc to, co jest w sztuce cenne i niejednoznaczne. Dziękuję Ci też za podsunięcie mi tak świetnej kandydatki do roli Francis w postaci Twojej córki Oliwki. Podziw brał, jak była dzielna
w tak zimnych, nieprzyjemnych warunkach, łykając łezki w kulisach, wybiegajac z radosnym okrzykiem do kolejnego dubla. Prawdziwy zawodowiec. Znakomicie jej partnerował Karolek Klęczar, czyli mały Heniu Schoenker.Po chwili zgrali się , jakby znali się od dawna. Mała Lusia czyli Zuzia Dudek doszlusowała następnego dnia i świetnie sobie dawała radę. Jestem więc dobrej myśli i nasz wspólny trud długiego dobierania odtwórców ról przynosi plon. Wiem ,ze cały Oświęcim kibicuje naszemu projektowi i to
daje nam dodatkową siłę. Z pewnością w Oświęcimiu zorganizujemy uroczysty pokaz , ale to dopiero w przyszłym roku,. Przed nami miesiące ciężkiej pracy.Żałuję jednak bardzo , że z pierwszym listopada wymazano z mapy Oświęcimia ważne kulturowo i filmowo miejsce - Pizz'art przy Leszczyńskiej 12 , gdzie Mirek Śmielak gościł nas teraz i przy realizacji "Uciekiniera".Jesteśmy do niego przywiązani i wiosną wracamy , ale już w nowe miejsce. Wszyscy stanowimy już zgrany zespół i z pewnością popełnimy
jeszcze niejeden film. Teraz musimy się postarać, aby jak najpełniej " dotknął nas anioł".
serdecznie Cię pozdrawiam Marek Tomasz Pawłowski
Nieoczekiwana zmiana planu
Nie spodziewałem się, że jestem tak ważny w filmie „Dotkniecie
Anioła” reżyser i producent przygotowali dla mnie role stolarza, ale w trakcie
tych planów pojawiły się wątpliwości. Otóż zastanawiano się, jaką role mógłbym odegrać
w tym filmie. Pierwsze miałem być stolarzem, następnie komendantem obozu, lub
oficerem niemieckim.
Reżyser i producent zgodnie stwierdzili, że wszystkie role
zagram dobrze i do wszystkich moja osoba pasuje, dlatego mieli dylemat, jaką
role mi powierzyć. Ja nie wiedząc, co, mnie czeka przygotowywałem się do roli
stolarza przypominałem sobie, co stolarz ma odegrać. W ostatnim momencie
poinformowano mnie, że jednak zagram Oficera Niemieckiego i moje plany skupiły
się na tej postaci, ale w międzyczasie tuż przed kręceniem scen rozważano rolę
komendanta obozu. Zdawali sobie sprawę, że nie mogę zagrać trzech ról, do
których im pasowałem, więc w przeddzień kręcenia filmu została podjęta
ostateczna decyzji. Powierzono mi przymiarkę oficerskiego munduru. Następnego dnia
stałem już na planie w przymierzany już wcześniej mundurze, musiałem stawić się
czoła aktorstwu. Była to trudna rola do zgrania i bardzo się bałem jak sobie
poradzę nie miałem nigdy do czynienia z aktorstwem. W jednej scenie miałem
zagrać brutalnego Niemca a w pewnym momencie w tej samej scenie miałem odegrać
zadowolonego oficera niemieckiego, który z uśmiechem demaskuje przebranego za
księdza żydowskiego aktora, którego zabija na oczach młodego wówczas Henia,
który chowa się pod łóżkiem. Nie mogłem się powstrzymać i na drugi dzień po
ujęciach wysłałem wiadomości i zdjęcia do Henryka Schoenkera naszego bohatera
tego filmu. Czekałem z niecierpliwością na odpowiedź, która przyszła bardzo
szybko. Jakie było moje zdziwienie kiedy przeczytałem same komplementy o sobie
i bliskich z planu filmowego.
Drogi Mirku,
bardzo Ci dziękuje za przysłanie zdjęć. Uważam je za bardzo udane.
Helenka jest tego samego zdania.
Na pierwszym zdjęciu,Ty jako SS-man jesteś po prostu wspaniały.
Wszystko na tym zdjęciu jest autentyczne, nawet ten pistolet parabellum
u boku. Twój wzrok, Twoja twarz, Twoja podstawa - cudownie przedstawiłeś SS-mana.
Żołnierz u Twego boku, tez jest całkowicie autentyczny z jego surowa twarzą i badającym
spojrzeniem.
Dwa następne zdjęcia przedstawiając mnie i Francis, szalenie mnie wzruszyły.
Twoja córeczka i ten chłopczyk nadzwyczajnie nadają się do tych scen. Wtedy,
kiedy to miecz Demoklesa był nad naszymi głowami, dziecięca natura zwyciężała
zgrozę bawiąc się lalkami. Wydaje mi się, ze widząc te dwoje tak miłych dzieci
w bramie, zadumanych, myślących może o swojej przyszłości, każdy widz tego
filmu będzie miał łzy w oczach.
Podziękuj bardzo Twojej córeczce i temu chłopczykowi, który mnie przedstawia.
Zdjęcie ze stolarzem tez jest bardzo udane, chociaż mój ojciec wtedy już nie nosił
brody, ale oczywiście dla filmu może nosić brodę. Scena jest doskonała.
Ostatnie zdjęcie z tym zadumanym chłopcem jest widocznie wstępem do tej
strasznej sceny kiedy Gottowt kazał mi schować się pod łóżko. Ja miałem
wtedy 11 lat i prawdopodobnie bylem trochę starszy i wyższy, ale to niema
nic do rzeczy. Ten chłopczyk cudownie mnie przedstawia. Widząc jego widzę
siebie.
Wszystkie zdjęcia są bardzo dobre i świadczą o tym, ze film będzie bardzo
dobry i wzruszający. Bardzo Ci dziękuje jeszcze raz. Pozdrów ode mnie
wszystkich.
Serdecznie Cie pozdrawiam,
Henryk.
Zobacz zdjęcia z planu filmowego
czwartek, 25 października 2012
Wielkie wydarzenie w moim życiu
![]() |
| na zdj. Henryk Schonker |
Nadchodzi oczekiwany dzień długo czekałem na niego, ale było
warto. Kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z filmem nie spodziewałem się że
spotka mnie taki zaszczyt Głównego bohatera filmu Henia, mojego przyjaciela
poznałem ponad 20 lat temu pierwszy kontakt mieliśmy poprzez pisanie listów do
siebie, po kilku latach spotkaliśmy się osobiście Teraz po tak długim czasie jestem
wzruszony ponieważ mam zagrać rolę stolarza ,człowieka który pomagał w czasie
okupacji w ukrywaniu rodziny Schenkerów, w filmie „Dotkniecie Anioła” – w
reżyserii Marka Tomasza Pawłowskiego. Ale to nie koniec moja córka ma zagrać
Francis- kuzynkę Henia, którą wspomina jako uśmiechniętą wesołą dziewczynkę,
niestety dziewczynka ta ginie w wieku 8 lat z rąk Niemieckiego oprawcy czasie
II wojny Światowej. Czy przyjaźń Stolarza i moja z Heniem jest przypadkowa?, Czy
moja rola w filmie jest również przypadkowa? Współpracuję z ekipą od wiosny
tego roku, ale o swojej roli dowiedziałem się kilka dni temu oczywiście od razu
poinformowałem o tym mojego przyjaciela Henia, który jest głównym bohaterem
tego filmu.
Jego losy są niesamowite, nie do uwierzenia spisane w
książce „Dotkniecie Anioła ”i dopiero po przeczytaniu tych wspomnień dociera do
człowieka, co ta rodzina tak naprawdę przeszła.
Ale jestem pewien, gdy film zostanie nakręcony i wyświetlony
w TVP, jak i również w telewizji Niemieckiej i innych telewizjach na świecie
dopiero przemówi cała prawda o tamtych czasach i dowiemy się, co naprawdę
przechodziła ta rodzina w swoim życiu
Do tej pory nakręcono wywiad z głównym bohaterem Henrykiem
Schenkerem w Oświęcimiu w domu (wilii) jego dziadka. Teraz zaczynają
się sceny do filmu więc wchodzi w fazę odtwarzania ról poszczególnych bohaterów,
zaczyna do mnie docierać co musiał przeżyć główny bohater Henio oraz jego rodzina.
Już wkrótce zamieszczę więcej zdjęć z planu filmowego, który
zakończy się w przyszłym roku na wiosnę. A do tego czasu muszą Państwo uzbroić
się w cierpliwość bohaterów zaprosić na zwiastuny z filmu, które ukazały się
już wcześniej i będę starał się umieszczać materiały na bieżąco.
niedziela, 12 sierpnia 2012
OŚWIĘCIM. Zgłoś się na casting i weź udzał w produkcji TVP!
![]() |
| Henryk Schoenker |
W pierwszej kolejności są to:
Ojciec Leon Schoenker - ok. 40-letni mężczyzna, może być starszy lub młodszy, był dużej postury
Matka Mina Schoenker
Henryk Schoenker - wówczas ok. 10-letni, drobny chłopiec z odstającymi uszami, jasnymi włosami (na jednym zdjęciu starszy, na jednym młodszy)
Luśka Schoenker- siostra Henryka, ok. 3-letnia dziewczynka z jasnymi, może być rudawymi włosami
Poszukujemy również człowieka podobnego do Johna Gottowta, aktora, może być sporo starszy
![]() |
| Mina Schoenker |
![]() |
| Luśka Schoenker |
![]() |
| Leon Schoenker |
![]() |
| John Gottowt |
Wszystkich, którzy są podobni lub znają kogoś podobnego do poszukiwanych postaci, a chcieliby spróbować swoich sił w prostych zadaniach bez tekstów prosimy bardzo o przesłanie swojej fotografii np. zrobionej komórką na adres mailowy mieszkańca Oświęcimia Miroslawa Ganobisa mirren@poczta.onet.pl /501 508 665 lub 605 103553/.
Źródło: oswiecimonline.pl
wtorek, 31 lipca 2012
Film Dotknięcie Anioła
„Dotkniecie Anioła”- Taki tytuł będzie nosił film obecnie
realizowany w Oświęcimiu
Film jest nakręcany na podstawie książki o tym samym tytule.
Głównym bohaterem jest obecnie mieszkający w Izraelu Henryk Schonker. W filmie
Henryk wspomina historie swojej rodziny sięgając do czasów z przed II wojny. Oczywiście
nie zabraknie tragicznej historii, jaką był Holokaust.
| fot. Arkadiusz Zajas |
Pierwsze sceny nakręcone:
Początkiem maja zawitała do Oświęcimia ekipa filmowa, której
producentem jest ZOYDA Atr Production- Małgorzata Walczak reżyserem jest Marek Tomasz
Pawłowski, zdjęcia: Jacek Januszya i scenografa: Andrzej Czyczyło
Drugie sceny wkrótce:
Będą kręcone już niebawem
w sierpniu. Ekipa będzie bardziej widoczna w Oświęcimiu, wówczas nakręcane mają
być scenografie do filmu.
Dla mnie jest to niesamowite przeżycie i spotkanie nie tylko
z historią mojego miasta, ale i z głównym bohaterem, z którym jestem już
zaprzyjaźniony ponad 20 lat. Miło mi jest też ponownie spotkać się ze wspaniała
ekipą filmowa, z którą miałem już przyjemność współpracować w 2006r. przy
realizacji filmu „ UCIEKINIER” Jednak tym razem dostałem oficjalne stanowisko
to konsultant historyczny.Więc jest to dla mnie człowieka, który zajmuje się
historia tego miasta wyróżnienie. Film jest Nakręcany dla TVP I oraz telewizji
niemieckiej. W przyszłym roku będziemy go mogli zobaczyć, a teraz zapraszam do
Filmu „UCIEKINIER” i do zwiastuna nowego filmu oraz do fotoreportażu.
Doniesienia prasowe i pozostałe materiały na temat filmu można zobaczyć tutaj.
Już dzisiaj zapraszam wszystkich wraz z moim Przyjacielem Heniem - głównym bohaterem, oraz całą ekipą filmową na premierę do Oświęcimia.
Doniesienia prasowe i pozostałe materiały na temat filmu można zobaczyć tutaj.
Już dzisiaj zapraszam wszystkich wraz z moim Przyjacielem Heniem - głównym bohaterem, oraz całą ekipą filmową na premierę do Oświęcimia.
niedziela, 24 czerwca 2012
Żywa Historia
Kilka miesięcy temu zostałem poproszony o napisanie
artykułów do Gazety „OŚ” wydawanej przez Państwowe Muzeum Auschwitz- Birkenau,
które miały nosić tytuł „Z Szafy Ganobis”. Miały przybliżyć nie tylko moje zbiory,
które posiadam, ale również przekazać czytelnikowi, w jaki sposób je pozyskuje.
Pisząc te felietony nie przypuszczałem, że zdobędą tylu czytelników. Mam
sygnały, że czyta się je z niesamowitymi emocjami.
Cieszy mnie fakt, że mogę sobie w ten sposób przypomnieć jak
kiedyś w dziwny dla mnie samego sposób pozyskiwałem przedmioty, na które patrzę
prawie codziennie odwiedzając moje skromne muzeum. Kiedy pisze o tych
wszystkich rzeczach i kiedy je widzę często skupiam się i potrafię sobie
wyobrazić tamte czasy szkoda tylko, że nie mogę się w nie przenieść.
Życzę Państwu czytającym te felietony przeniesienia się
razem ze mną w tamte czasy, klimaty życia, chociaż na momencik, bo nie wieżę,
że przy dzisiejszych czasach, w jakich nam przyszło żyć chcielibyśmy się tam
przenieść na zawsze.
Moje Felietony:
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 50 (Czerwiec 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 49 (Maj 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 48 (Kwiecień 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 47 (Marzec 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 46 (Luty 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 45 (Styczeń 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 44 (Grudzień 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 43 (Listopad 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 42 (Październik 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 41 (Wrzesień 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 40 (Sierpień 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 39 (Lipiec 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 38 (Czerwiec 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 37 (Maj 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 36 (Kwiecień 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 35 (Marzec 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 34 (Luty 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 33 (Styczeń 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 32 (Grudzień 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 31 (Listopad 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 30 (Październik 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 29 (Wrzesień 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 28 (Sierpień 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 27 (Lipiec 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 26 (Czerwiec 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 25 (Maj 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 24 (Kwiecień 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 23 (Marzec 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 22 (Luty 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 21 (Styczeń 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 20 (Grudzień 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 19 (Listopad 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 18 (Październik 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 17 (Wrzesień 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 16 (Sierpień 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 15 (Lipiec 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 14 (Czerwiec 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 13 (Maj 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 12 (Kwiecień 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 11 (Marzec 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 10 (Luty 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 9 (Styczeń 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 8 (Grudzień 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 7 (Listopad 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 6 (Październik 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 5 (Wrzesień 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 4 (Sierpień 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 3 (Lipiec 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 2 (Czerwiec 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 1 (Maj 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 50 (Czerwiec 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 49 (Maj 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 48 (Kwiecień 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 47 (Marzec 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 46 (Luty 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 45 (Styczeń 2012)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 44 (Grudzień 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 43 (Listopad 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 42 (Październik 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 41 (Wrzesień 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 40 (Sierpień 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 39 (Lipiec 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 38 (Czerwiec 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 37 (Maj 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 36 (Kwiecień 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 35 (Marzec 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 34 (Luty 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 33 (Styczeń 2011)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 32 (Grudzień 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 31 (Listopad 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 30 (Październik 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 29 (Wrzesień 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 28 (Sierpień 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 27 (Lipiec 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 26 (Czerwiec 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 25 (Maj 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 24 (Kwiecień 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 23 (Marzec 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 22 (Luty 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 21 (Styczeń 2010)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 20 (Grudzień 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 19 (Listopad 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 18 (Październik 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 17 (Wrzesień 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 16 (Sierpień 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 15 (Lipiec 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 14 (Czerwiec 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 13 (Maj 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 12 (Kwiecień 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 11 (Marzec 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 10 (Luty 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 9 (Styczeń 2009)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 8 (Grudzień 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 7 (Listopad 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 6 (Październik 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 5 (Wrzesień 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 4 (Sierpień 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 3 (Lipiec 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 2 (Czerwiec 2008)
Z szafy Ganobisa - OŚ Nr 1 (Maj 2008)
piątek, 22 czerwca 2012
Fabularyzowany dokument o Henryku Schönkerze, autorze książki Dotknięcie anioła
Niezwykła historia Henryka Schönkera, opowiedziana w książce Dotknięcie anioła, stała się kanwą powstającego filmu pod tym samym tytułem. Scenariusz napisał sam bohater – Henryk Schönker. Producentami reżyserowanego przez Marka Tomasza Pawłowskiego obrazu są: Zoyda Art Production, TVP 1, niemiecka stacja WDR, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej oraz Media Programme w Brukseli. Premiera jest zaplanowana na połowę 2013 roku.
Henryk Schönker urodził się w 1931 roku w Krakowie w rodzinie artysty malarza Leona Schönkera. W 1937 roku rodzina przeniosła się do Oświęcimia. Ojciec Autora był ostatnim przewodniczącym gminy żydowskiej w Oświęcimiu. Wspomnienia Henryka Schönkera to niezwykła historia rodziny ocalałej z Holokaustu; to opowieść o wyjątkowych zbiegach okoliczności i ogromnej woli przeżycia towarzyszących Schönkerom od ucieczki z Oświęcimia poprzez pobyty w Krakowie, Wieliczce, Tarnowie, Bochni aż do ewakuacji z obozu w Bergen-Belsen.
Autor – opierając się na świadectwach swojego ojca – opowiada również o Biurze Emigracyjnym w Oświęcimiu, mającym umożliwić Żydom wyjazd z terenów okupowanych przez III Rzeszę do Palestyny. Początkowo – po ukazaniu się pierwszego wydania Dotknięcia anioła – wątek ten wzbudzał niedowierzanie. W 2008 roku dr Artur Szyndler z Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu natknął się w jerozolimskim archiwum American Jewish Joint Distribution Committee na dwa dokumenty potwierdzające istnienie Biura Emigracyjnego oraz planów emigracji które – tylko w pierwszym etapie – mogły przynieść ratunek ponad 60 tysięcy Żydom.
Henryk Schönker jest również bohaterem krótkiego dokumentu Agnieszki Uścińskiej i Jarosława Wątora pt.: I jest nowe życie.
Fot. Robert Sotwin
Źródło: dsh.waw.pl
Henryk Schönker urodził się w 1931 roku w Krakowie w rodzinie artysty malarza Leona Schönkera. W 1937 roku rodzina przeniosła się do Oświęcimia. Ojciec Autora był ostatnim przewodniczącym gminy żydowskiej w Oświęcimiu. Wspomnienia Henryka Schönkera to niezwykła historia rodziny ocalałej z Holokaustu; to opowieść o wyjątkowych zbiegach okoliczności i ogromnej woli przeżycia towarzyszących Schönkerom od ucieczki z Oświęcimia poprzez pobyty w Krakowie, Wieliczce, Tarnowie, Bochni aż do ewakuacji z obozu w Bergen-Belsen.
Autor – opierając się na świadectwach swojego ojca – opowiada również o Biurze Emigracyjnym w Oświęcimiu, mającym umożliwić Żydom wyjazd z terenów okupowanych przez III Rzeszę do Palestyny. Początkowo – po ukazaniu się pierwszego wydania Dotknięcia anioła – wątek ten wzbudzał niedowierzanie. W 2008 roku dr Artur Szyndler z Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu natknął się w jerozolimskim archiwum American Jewish Joint Distribution Committee na dwa dokumenty potwierdzające istnienie Biura Emigracyjnego oraz planów emigracji które – tylko w pierwszym etapie – mogły przynieść ratunek ponad 60 tysięcy Żydom.
Henryk Schönker jest również bohaterem krótkiego dokumentu Agnieszki Uścińskiej i Jarosława Wątora pt.: I jest nowe życie.
Fot. Robert Sotwin
Źródło: dsh.waw.pl
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Dodaj napis |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
![]() |
| Fot. Robert Sotwin |
czwartek, 14 czerwca 2012
Powstaje film o polskim Żydzie z Oświęcimia. Będą kontrowersje?
Historia żydowskiego chłopca, który przeżył Holokaust, zainteresowała Instytut Sztuki Filmowej. Scenariusz polsko-niemieckiej produkcji napisał przed laty sam bohater - Henryk Schönker, Żyd z Oświęcimia, w książce "Dotknięcie anioła"
- To jest trudny i kontrowersyjny film, na pewno nie przejdzie niezauważony - podkreśla Małgorzata Walczak, producent filmu.
Zdjęcia do fabularyzowanego dokumentu Marka Pawłowskiego bazującego na prawdziwej historii opisanej przez Henryka Schönkera rozpoczęły się w Oświęcimiu. W miejscu, gdzie przed wojną mieszkał wraz z rodzicami i siostrą.
- Z całej naszej rodziny uratował się tylko tylko ojciec, mama i ja z siostrą - mówi ze łzami w oczach Henryk Schönker na planie filmu, kręconego w całym mieście.
- Trudno uwierzyć, że po tylu przejściach ja jeszcze żyję - dodaje starszy pan, który w chwili wybuchu wojny miał osiem lat.
W swojej książce opisał ucieczkę przed śmiercią z Oświęcimia, przez Kraków, Wieliczkę, pobyt w getcie w Tarnowie i Bochni, po obóz w Bergen-Belsen.
- Pan Henryk po 70 latach od tamtych zdarzeń wszystko dokładnie pamięta - podkreśla Małgorzata Walczak. - Rozpoznał bezbłędnie wszystkie miejsca, nawet skrytki na swoim dawnym strychu - dodaje producentka.
Henryk Schönker przy okazji opowiedział o zapomnianym wątku przedwojennej historii Żydów polskich, który został opisany w dokumentach odnalezionych w Jerozolimie przez dr. Artura Szyndlera z Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu.
- Historycy mieli wątpliwości co do funkcjonowania w Oświęcimiu Biura Emigracyjnego, które miało organizować wyjazdy do Palestyny - wyjaśnia dr Artur Szyndler. - Biuro rzeczywiście istniało, ale formalnie nie udało mu się zorganizować żadnego wyjazdu.
Według różnych danych w 1939 roku w 14-tysięcznym Oświęcimiu mieszkało ok. 7-8,2 tys. Żydów. Miasto mogło się stać punktem masowej ich emigracji, a stało się miejscem zagłady.
- Może ten Holokaust nie przeszedłby w takiej okrutnej, strasznej formie, a może by do niego nie doszło, gdyby ktoś na świecie otworzył przed Żydami wrota. Niestety, nic takiego się nie stało - mówi Henryk Schönker we wcześneijszym reportażu "I jest nowe życie". - Ta "bezstronność" świata wykazana losem Żydów przekonała Niemców, że właściwie z Żydami można robić, co się chce - dodaje rozgoryczony.
Jak przekonuje w swojej książce i powstającym filmie, dla Żydów nie istniał żaden skuteczny system radzenia sobie z nazistowską opresją. Nie ratowały ich koneksje ani pieniądze. Nieliczni, którzy przetrwali, mieli ogromne szczęście i wolę życia. - Instynkt samozachowawczy ostrzegał nas i napinał nasze nerwy - mówi Henryk Schönker, który od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych.
Całą tragiczną, a dla niego szczęśliwie zakończoną historię wojenną opowiedział ekipie filmowej. Na ekranach zobaczymy ją za rok.
Żródło: www.gazetakrakowska.pl
- To jest trudny i kontrowersyjny film, na pewno nie przejdzie niezauważony - podkreśla Małgorzata Walczak, producent filmu.
Zdjęcia do fabularyzowanego dokumentu Marka Pawłowskiego bazującego na prawdziwej historii opisanej przez Henryka Schönkera rozpoczęły się w Oświęcimiu. W miejscu, gdzie przed wojną mieszkał wraz z rodzicami i siostrą.
- Z całej naszej rodziny uratował się tylko tylko ojciec, mama i ja z siostrą - mówi ze łzami w oczach Henryk Schönker na planie filmu, kręconego w całym mieście.
![]() |
| © Arkadiusz Zajas Allemedia.pl |
W swojej książce opisał ucieczkę przed śmiercią z Oświęcimia, przez Kraków, Wieliczkę, pobyt w getcie w Tarnowie i Bochni, po obóz w Bergen-Belsen.
- Pan Henryk po 70 latach od tamtych zdarzeń wszystko dokładnie pamięta - podkreśla Małgorzata Walczak. - Rozpoznał bezbłędnie wszystkie miejsca, nawet skrytki na swoim dawnym strychu - dodaje producentka.
Henryk Schönker przy okazji opowiedział o zapomnianym wątku przedwojennej historii Żydów polskich, który został opisany w dokumentach odnalezionych w Jerozolimie przez dr. Artura Szyndlera z Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu.
- Historycy mieli wątpliwości co do funkcjonowania w Oświęcimiu Biura Emigracyjnego, które miało organizować wyjazdy do Palestyny - wyjaśnia dr Artur Szyndler. - Biuro rzeczywiście istniało, ale formalnie nie udało mu się zorganizować żadnego wyjazdu.
Według różnych danych w 1939 roku w 14-tysięcznym Oświęcimiu mieszkało ok. 7-8,2 tys. Żydów. Miasto mogło się stać punktem masowej ich emigracji, a stało się miejscem zagłady.
- Może ten Holokaust nie przeszedłby w takiej okrutnej, strasznej formie, a może by do niego nie doszło, gdyby ktoś na świecie otworzył przed Żydami wrota. Niestety, nic takiego się nie stało - mówi Henryk Schönker we wcześneijszym reportażu "I jest nowe życie". - Ta "bezstronność" świata wykazana losem Żydów przekonała Niemców, że właściwie z Żydami można robić, co się chce - dodaje rozgoryczony.
Jak przekonuje w swojej książce i powstającym filmie, dla Żydów nie istniał żaden skuteczny system radzenia sobie z nazistowską opresją. Nie ratowały ich koneksje ani pieniądze. Nieliczni, którzy przetrwali, mieli ogromne szczęście i wolę życia. - Instynkt samozachowawczy ostrzegał nas i napinał nasze nerwy - mówi Henryk Schönker, który od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych.
Całą tragiczną, a dla niego szczęśliwie zakończoną historię wojenną opowiedział ekipie filmowej. Na ekranach zobaczymy ją za rok.
Żródło: www.gazetakrakowska.pl
środa, 6 czerwca 2012
Film TVP o przedwojennym oświęcimianinie
Henryk Schenker, przedwojenny oświęcimianin po wielu latach powrócił do swojego rodzinnego miasta. Choć podczas wojennej tułaczki szczęśliwie uniknął Auschwitz ma do opowiedzenia wiele nieznanych światu historii. Już za kilka miesięcy TVP skończy zdjęcia do nowego filmu dokumentalnego.
Źródło: www.oswiecimonline.pl
Źródło: www.oswiecimonline.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































