środa, 8 października 2008

Kto zrobi interes na niemieckim bunkrze?

Galeria w dawnym niemieckim bunkrze? O pozostawienie na oświęcimskim Rynku Głównym militarnej "pamiątki" po hitlerowcach zaapelował do władz miasta kolekcjoner i znawca historii Oświęcimia, Mirosław Ganobis. Magistrat skłania się do wyburzenia obiektu szpecącego serce miasta nad Sołą.

Mirosław Ganobis obok bunkra (z prawej), na którym przed laty postawiono dom towarowy Tęcza.
Foto: lor

Na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku na poniemieckim bunkrze postawiono olbrzymi (i brzydki) dom towarowy Tęcza. Od kilku lat oświęcimski magistrat dąży do wyburzenia szpecącego centrum miasta budowlanego potworka. W lipcu tego roku magistrat nabył 2/3 udziałów w budowli. Objęto za blisko 2 mln zł, udziały od dwóch dotychczasowych współwłaścicieli obiektu. Trzeci wciąż nie godzi się na sprzedaż miastu swojego pakietu. Nie zadowala go kwota 900 tys. zł. proponowana przez Urząd Miejski. Prezydent Janusz Marszałek przekonuje, że większościowy współwłaściciel, czyli miasto, ma bezpośredni wpływ na zagospodarowanie nieruchomości.
– Może żądać sądowego zniesienia współwłasności ze spłatą mniejszościowego udziałowca – przekonuje prezydent Oświęcimia.
Tyle teoria. W praktyce, ewentualna sądowa batalia może ciągnąć się latami. Prezydent aż tyle czasu nie ma, bo kolejne wybory już za dwa lata, a do tego czasu trzeba się wykazać przed elektoratem spektakularnym sukcesem. A takim niewątpliwie byłoby zburzenie Tęczy. W przyszłym roku magistrat chciałby rozpocząć odkładany od dwóch lat remont zdewastowanej płyty Rynku Głównego. Pieniądze na ten cel zostały ujęte w Oświęcimskim Strategicznym Programie Rządowym. Tyle że jeśli mniejszościowy udziałowiec stanie okoniem, nici z szybkiej rewitalizacji serca miasta. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mieszkanka Śląska byłaby skłonna sprzedać swoje udziały za ok. 1,5 mln zł.

Udało nam się wejść do wnętrza bunkra. Dziś mieści się w nim magazyn sklepu z elektroniką, który funkcjonuje na dobudowanym piętrze.
Foto: lor

A bunkier niech zostanie...
Wyburzenie Tęczy tak, ale z zachowaniem bunkra – apeluje w liście do władz miasta Mirosław Ganobis, oświęcimski kolekcjoner i miłośnik historii miasta nad Sołą.
– Bunkier jest mały, o czym świadczą archiwalne zdjęcia. W trakcie budowy Tęczy został obudowany pustakami i stąd to wrażenie, że jest potężny – dowodzi Ganobis. Twierdzi, że nie ma drugiego miasta w Polsce, gdzie na rynku niemieccy okupanci wybudowali schron. – Może więc powinniśmy to wykorzystać? – zastanawia się Ganobis.
Bunkier skrywa wiele tajemnic. Ponoć jest połączony podziemnym przejściem z oddalonym o kilkadziesiąt metrów starym ratuszem. Tak twierdzi inny znawca historii Oświęcimia, Tadeusz Firczyk. Kilka lat temu zwiedził owe tajemne przejście. Przekonuje, że w podziemiach starego ratusza, zanim powstał w nich pub, istniało wejście do bunkra. Miano je zamurować podczas prac adaptacyjnych.
Ganobis proponuje, by zamiast burzyć bunkier, obudować go siatką, a na niej namalować, wzorując się na przedwojennej pocztówce, lustrzane odbicie każdej strony ówczesnego Rynku.
– W środku bunkra stworzyłbym stałą wystawę poświęconą okresowi niemieckiej okupacji miasta. Ekspozycja dotyczyłaby pomocy jaką nieśli mieszkańcy miasta więźniom Auschwitz oraz wysiedlenia Polaków i Żydów z miasta – kontynuuje historyk.
Sam ma w kolekcji sporo zdjęć z tego smutnego dla miasta okresu. Widać na nich m.in. rodziny przechodzące z małymi dziećmi przez Rynek czy pewnych siebie okupantów. Dysponuje też fotografiami robionymi z ukrycia przez mieszkańców.
– Po obejrzeniu tej wystawy, turyści przechodziliby wspomnianymi przez Tadeusza Firczyka podziemiami do ratusza. W tym budynku odnowiłbym dawne cele UB, o których istnieniu mało kto dziś wie – kontynuuje Ganobis. Teraz w jednej z nich trzyma się miotły i wiadra do mycia klatki schodowej. W drugiej są ubikacje dla klientów pubu.
Do pomysłu wykorzystania bunkra i pobliskiego ratusza Mirosław Ganobis chciałby przekonać zarówno władze Oświęcimia, jak i dyrekcję Muzeum Auschwitz.
– Moim zdaniem byłby to doskonały pomysł na przejęcie turystów, którzy dziś tak naprawdę przyjeżdżają nie do Oświęcimia, lecz do byłego obozu – kwituje z przekąsem.

źródło: www.super-nowa.pl

1 komentarz:

  1. Popieram! Świetny pomysł. "Tęcza" nie, bunkier tak!

    OdpowiedzUsuń